Kiedy pierwszy raz usłyszałem kątem za plecami komentarz „o patrz, na stare lata sobie kupił cabriolet” pomyślałem sobie, dwadzieścia lat temu też miałem cabrio, to nie o mnie, co tam będę się odzywał.

Jednak gdy sytuacja zaczęła się powtarzać i kilka razy z ust zaprzyjaźnionych „mediów” padło pytanie, czy „czerwona Zetka” to czasem nie recepta na kryzys wieku średniego. Postanowiłem to sprawdzić, tzn. zapytać znajomych, czy tylko ja postrzegam zakup swojego auta inaczej. Ku mojemu zdziwieniu, większość która nie posiada cabrioletu, odpowiedziała, że spełnianie marzeń z dzieciństwa to taka recepta na ten kryzys i oczywiście rozumieją…hahaha.

KWŚ!

Zawsze myślałem, że KWŚ (takie miłe zdrobnienie) to zbitka stereotypowych przekonań o zachowaniu facetów po 50’ce, ale okazuje się, że nie, bo raczej po 40’ce… czyli co? Akurat mnie to miałoby dotyczyć? Akurat ja szybciej dojrzałem? Przecież faceci zwykle w przeciwieństwie do kobiet, dojrzewają idąc drogą na około:)?! Nieeee! Coś z tym tematem było nie tak. Zacząłem więc szukać dalej odpowiedzi ws. cabrio na KWŚ, choć z tyłu głowy miałem już gotowca, chciałem się upewnić. Poradniki i specjalistyczne czasopisma pełne są wiadomości na temat zmian, jakie zachodzą w psychice „normalnych facetów” w tym wyjątkowym okresie. Teoretycznie rzecz ujmując, pojawia się uczucie pustki, co cyt: „pociąga za sobą konsekwencje dla otoczenia”. Zagubiony chłopina zmienia samochód na lepszy, często droższy i zwykle jest to cabriolet (oczywiście czerwony), by poprawić sobie samopoczucie. W takich sytuacjach zaczyna mocniej niż zwykle zwracać uwagą na młode panny lub płeć przeciwną…ta rarara stop! Serce mi bije mocniej jak tylko wyobrażę sobie te obrazki.

Bullshit!

Szczęśliwie dożyliśmy czasów w których dwudziestolatkowie w rozciągniętych T-shirtach tworzą projekty dla firm z Doliny Krzemowej, kosząc po … siąt tys.$ rocznie i przyjeżdzając na rowerach do biurowców, czasów, w których nie jeden Start’up jest więcej wart niż 10 Ferrari Portofino (taki przykład) a ich autorzy chcąc pozostać anonimowi nie kupują za pierwszą wypłatę cabrio, czasów, w których kobiety przestają być traktowane tak bardzo przedmiotowo, że miałyby być tylko pięknym dodatkiem do cabrio, bo to często one decydują o zakupie cabrioletu i bynajmniej nie jako pasażerki, i kończąc już czasów, gdzie cabriolet nie jest już jak 20 lat temu, elementem pewnego statusu i tym samym drogą zabawką dedykowaną dla starszego Pana, pamiętacie to? Kiedyś gruby biznes, to byli tylko starsi Panowie:)

Cabriolet jest idealnym rozwiązaniem gdy chcemy przyjemnie spędzić czas, poczuć wolność i oderwać się na chwilę od codziennych obowiązków. Cabriolet jest niezbędnikiem dla wszystkich tych, którzy kochają wiatr we włosach i dla których droga jest celem. Bez podziału na płeć, wiek czy grubość portfela.

Pokuszę się zatem o tezę, że z tym KWŚ to kolejny stereotyp,  mit który trzeba obalić, bo zakup cabrio to świadoma decyzja, aby cieszyć się czymś, co bardzo długo było dla nas tzw. “dobrem poza zasięgiem” I nie ma nic wspólnego z wiekiem kupującego, tym samym nie może być receptą lub lekarstwem na kryzys wieku średniego.

Jeśli macie inne zdanie, zapraszam do dyskusji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here