Nastał ostatnio dziwny czas. Z dnia na dzień zostaliśmy uwięzieni we własnych domach niczym „za karę” albo w „nagrodę” w związku z szalejącym zagrożeniem związanym z pandemią COVID 19.

Trudny to czas dla większości z nas, bo przecież jeszcze przed chwilą cieszyliśmy się życiem, byliśmy wolni, każdy mógł pójść dokąd i kiedy chciał. A jednak los postanowił nas wszystkich zatrzymać. Nasze plany bliższe i dalsze przepadły, niewiadomo na jak długo, nagle zostaliśmy sami ze sobą i okazuje się, że to co było oczywiste takie nie jest.  Każdy z nas stanął twarzą w twarz z własnym życiem, problemami. Zaczęliśmy się zastanawiać, czy to jak żyjemy jest wartościowe? Czy umiemy sami odnaleźć się ze sobą, z najbliższymi. Zadajemy sobie pytania, jakich pewnie wielu z nas nigdy by sobie normalnie nie zadało, po co to wszystko? 

Czy to jak wygląda moje życie ma sens? Czy ludzie, którymi się otaczam na co dzień sprawdzają się w chwilach kryzysu? Czy warto na co dzień „wypruwać” sobie przysłowiowe „żyły”? W imię czego? Myślę sobie, że może czasem warto przystanąć. Może potrzebny jest nam czas, którego przecież nikt z nas nie ma bo ucieka przez palce nie wiadomo kiedy?! Może wyjdziemy z tego kryzysu lepsi? Może silniejsi?! Milsi dla siebie nawzajem i dla siebie po prostu. Może przestaniemy gonić za czymś czego nie ma a doceniać to co namacalne? 

Może się okaże, że jednak chwila z najbliższą osobą jest ważniejsza niż kolejny „ważny telefon” Że ludzie, z którymi spędzam czas są ze mną nie dlatego, że coś mam fajnego, lepszego ale dlatego że to ja jestem dla nich ważny.Tak myślę, że może czas kryzysu to czas wyboru tego co dla mnie lepsze, ciekawsze, piękniejsze.

Samych pozytywnych emocji i dobra wkoło życzę Wam w tym trudnym czasie, w końcu to my jesteśmy #SAMIPOZYTYWNILUDZIE prawda? 😀

Poprzedni artykułNiespodzianki dla najmłodszych
Następny artykułInspirowany prędkością.
Agnieszka Kaszyńska-Kaczkan
Życie jest pełne niespodzianek. Nigdy nie wiesz czego się spodziewać, ale ważne jest to, by w życiu iść za głosem serca. Po skończeniu studiów na filologii angielskiej, zapragnęłam rozwijać swoje kolejne zainteresowania. Skończyłam podyplomowo studia z HR, później życie wykręciło mi psikusa i pokazało, że nie jest wieczne. Postanowiłam zatem zadbać o siebie i innych. Skończyłam kolejne studia i zostałam Doradcą żywieniowym i specjalistą psychodietetyki. A to wszystko, cudownie połączyło mnie ze wspaniałymi ludźmi z cabrio. Te samochody to moja miłość od 15 lat i cudna pasja, którą dzielę z mężem i zarażam innych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here