Nudny garaż, wciąż tak samo nijaki warsztat u Cześka, a może niczym nie różniące się od innych stoisko targowe? Znasz to, ja też. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale we wszystkich tych przypadkach, trafiam na smutne jak dupa niewygodne krzesła, klasyczne stoły bez wyrazu i fotele które wyglądają jakby ktoś je ukradł z Deutsche Route Kreuz. Pewnie powiecie, że ważniejsza od wyglądu jest oferowana jakość usług, ale czy jedno i drugie nie mogłoby być na zadowalającym poziomie? Czy czysty mechanik z zespołem w identycznych kombinezonach to coś zdrożnego? Czy zaproszenie mnie do biura warsztatu, gdzie nie siada się na krześle, które pamięta czasy Gierka i oglądanie stoliczków z brudnymi szklankami to jakaś przesada, luksus?

Myśląc co trzeba zrobić by to zmienić, poszukiwałem rozwiązań w sieci, szukając alternatywy na stoisko targowe natknąłem się na doskonałe rozwiązanie dla opisanych wcześniej przykładów. Zaczęło się jak zwykle, jakiś fejsik, krótka rozmowa na messengerze, później zaproszenie na event, który organizowaliśmy. Na końcu była wizyta tam gdzie powstają te tzw. alternatywne cuda, które zwą się meblami „Z innej beczki”.

Na samym wstępie zaskoczyło mnie jedno, wiek człowieka który tworzy wyjątkowe meble. Nie dałbym mu więcej niż 22 lata. Kiedy zaczął opowiadać o swoich doświadczeniach z klientami, z kontrahentami, jak powstał pierwszy mebel etc., wyczułem jedno, że cokolwiek nie robi, robi to z pasją. Po latach rozmów biznesowych niezwykle szybko wyłapuję to „coś”, co albo ma naznaczenie finansowe (nie krytykuję pracy za pieniądze, bardziej skąpstwo i pazerność), albo powstaje z pasji. Te beki robią piorunujące wrażenie w kontakcie na żywo. Wspaniale dobrane, specjalne, często drogie powłoki lakiernicze, projektowana tapicerka, szczegóły w wykończeniach, czy choćby sposób pakowania. Powoduje to, że nie patrzysz na nie jak na meble z beczek (pamiętajmy, to nie meble z recyklingu tylko nowe wyroby), a jak na dzieła sztuki. Wprawdzie widziałem na własne oczy jak Irek Bieleninik odtańczył na nich cały kawałek Sławomira, ale nigdy bym nie wpadł na to, by położyć na nich pary butów.

Piszę o nich, bo wiem, że wielu z Was ma swoje garaże a w nich zaparkowane „ukochane”. Jeśli nie macie pomysłu jak urządzić garaż, by można było zaprosić do niego znajomych na szklaneczkę whiskey, lub szukacie alternatywy na jakąś niespotykaną formę promocji na stoisku targowym, zapraszam do kontaktu z Maćkiem Karpińskim (niech nie zwiedzie Was jego młody głos). Robi cuda z beczek, cuda które będziecie mogli zobaczyć również na naszym stoisku podczas Targów Motoryzacyjnych MOTOR SHOW w Poznaniu, już w kwietniu! Serdecznie zapraszam, będziecie mile zaskoczeni, tak jak ja!

Więcej informacji znajdziecie na Facebook @zinnejbeczkimeble

A do obejrzenia w realu zapraszamy do Pawilonu 5A

Poprzedni artykuł5/10/15
Następny artykułW Duda-Cars nie musisz sobie nic wyobrażać…
Arkadiusz Szczepański
Lubię dobrą książkę, zawsze w bagażniku lub torbie mam poezję Śliwiaka. Raczej nie jestem gadżeciarzem, ale kolekcjonuję zegarki, a z racji mojej wagi muszę kupować tylko dobre buty:) Sypiam mało i jeśli chcesz do mnie zadzwonić lub napisać o 5.00 to idealna pora. Od 4 .00 siedzę już za laptopem. Przeklinam, bo lubię. Oswoiłem się z myślą, że tatuaże, które mam na sobie, przeszkadzają w spotkaniach biznesowych. Jestem nieskończenie szczęśliwym mężem swoje żony, moje serce jest w dobrych rękach i niewypowiedzianie dumnym ojcem Kornela. W poprzednim życiu zajmowałem się komunikacją w mediach i PR-em, w obecnym tylko CABRIO!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here