Czas na pierwszy wpis 🙂

Z Wielkopolski przenosimy się  do  Województwa Dolnośląskiego, a dokładniej do Bystrzycy Kłodzkiej i jej bliskich okolic. Co ciekawe nazwa miasta nawiązuje  do położenia nad „bystrą” wodą, ponieważ słowo Bystrzyca oznacza rwący górski potok. Nie wiem czy też tak macie ale lubię wiedzieć skąd dana nazwa miejscowości się wzięła. 

Pierwszego dnia docieramy dość późno do miejscowości Długopołe – Zdrój, gdzie śpimy w bardzo pięknej kamienicy, która została przerobiona na obiekt noclegowy  o nazwie Kot Pocztowy.  Długopołe – Zdrój to jedna z pięciu miejscowości uzdrowiskowych na ziemi kłodzkiej. 

Drugi dzień zaczynamy od wizyty na rynku w Bystrzycy i spotykamy się z człowiekiem, który o bystrzycy wie wszystko. Krystian jest Szefem Stowarzyszenia Przyjaciół Bystrzycy Kłodzkiej polecam zerknąć na ich stronę zobaczycie jakie fantastyczne rzeczy organizują w swoim regionie. Ale wracając do samej Bystrzycy Kłodzkiej widać, że miasto trochę zapomniane pogoda nam nie sprzyja więc miasteczko wygląda ponuro.  Na pierwszy rzut oka widać, że układ urbanistyczny nawiązuje do średniowiecza i strasznie mi się to podoba ponieważ podobny układ widziałem tylko kilka razy i za każdym razem zachwyca.  Udajemy się na rynek widzimy bogato zdobioną  kolumnę Trójcy Świętej. Kolumna wykonana została w roku 1736 przez śląskiego rzeźbiarza Antona Jörga. Idąc dalej widzimy piękne kamienice, które czekają na odnowienie. Podczas naszej wizyty napotykamy na piękny Ratusz z wieżą, który jest wizytówka miasta. Znajduję się w samym centrum rynku ale akurat był  w remoncie więc mamy nadzieje, że przy następnej wizycie będzie wyglądał imponująco. Idąc dalej napotykamy na wieżę rycerską oraz mury miejskie na, które wchodzimy. Widok z murów na Bystrzyce jest imponujący. Lubię patrzeć  na góry zawsze mnie to uspokaja). W Bystrzycy możemy jeszcze zwiedzić kilka ciekawych miejsc zależy kto co lubi ale min: gotycki kościół pw. św. Michała Archanioła z końca XIII wieku, kaplica św. Franciszka Ksawerego z 1681 r, Posąg św. Jana Nepomucena z 1704 r, kościół pw. św. Jana Nepomucena z 1833 r., kaplica św. Floriana z XVIII wieku. Z ciekawszych miejsc jest Muzeum Filumenistyczne podobno jedyne w Polsce może coś w tym być ponieważ jeszcze nigdy nie widziałem takiego miejsca. Zbiór zapałek, zapalniczek, eksponatów związanych z ogniem i etykiet jest naprawdę imponujący. W muzeum znajduję się sklepik. Polecam szczególnie dla osób kolekcjonujących zapalniczki czy zapałki. W Bystrzycy jest jeszcze jeden ciekawy eksponat mianowicie pręgierz czyli narzędzie kat jego wygląd można odebrać dwuznacznie ale  jeśli już tutaj będziecie to obowiązkowo selfie musicie zrobić. 

Krystian przybliża nam jedną z ciekawostek jaka jest planowana w Bystrzycy. Planowane jest uruchomienie podziemi pod rynkiem w Bystrzycy Kłodzkiej, które kryją sporo tajemnic (były np. w przeszłości więzieniem)

Drugi dzień zaczynamy od wyjazdu do miejscowości Międzygórze niewielka miejscowość górska ale za to bardzo przytulna z wodospadem i i potokiem, budynki w zabudowie kamiennej wyglądają bardzo ciekawie. Miejscowość jest przygotowana turystycznie dobrze zrobiony szlak wzdłuż potoku, a na końcu szlaku znajdują się balkony z widokiem na wodospad wygląda to całkiem ciekawie. Kolejna miejscowość na naszej trasie to Spalona, gdzie zajeżdżamy na obiad do schroniska PTTK  ,,Jagodna”, które mieści się 811m n.p.m w Sudetach Środkowych w Górach Bystrzyckich. Jeśli będziecie przejeżdżać tamtędy to obowiązkowo musicie coś tu zjeść. Porcje są ogromne nie do przejedzenia, a klimat niepowtarzalny i nie do opisania. W schronisku jest  57 miejsc noclegowych więc całkiem sporo w pobliżu znajduję się wyciąg orczykowy oraz stadion narciarski, a w okresie zimowym jest sporo tras narciarskich.  W Jagodnej się zasiedzieliśmy i niestety pogoda popsuła nam plany. Pogoda, która mieliśmy na wyjeździe była deszczowa ale bezwietrzna niestety w Spalonej rozpętała się mała wichura i zaczął padać  śnieg więc musieliśmy zmienić nasze plany. Planowaliśmy wejść na górę Śnieżnik 1426m n.p.m i odwiedzić tam kolejne schronisko PTTK na śnieżniku niestety nie wszystko co planujemy musi zostać zrealizowane z naturą się nie wygra. Ale i tak wycieczka była bardzo sympatyczna. Wracamy do Długopoła – Zdrój, zrobiło się już późno więc postanowiliśmy odwiedzić dawny kościół ewangelicki w którym obecnie znajduję się kawiarnia o nazwie Horus. Kościół przestał pełnić swoją funkcje po II wojnie światowej, a jego historia sięga 1893 roku. Miejsce ciekawe w szczególności imponująco wygląda z zewnątrz. 

Dzień trzeci to czas wyjazdu ale też czas zwiedzenia samego Długopola – Zdrój, miejscowość bardzo ładna z pięknymi zabudowaniami sięgającymi I wojny światowej albo i jeszcze dalej. Jak sama nazwa mówi jest to miejscowość zdrojowa więc  jest tu spora ilość pensjonatów, hoteli i miejsc noclegowych. W Długopolu – Zdrój znajduję się między innymi Dom Zdrojowy, gdzie możemy napić się wody zdrojowej, możemy również usiąść i wypocząć czekając na magiczne działanie wody, oprócz domu zdrojowego mamy park zdrojowy, zakład przyrodoleczniczy Karol, a w parku zdrojowym znajduję się źródełko z którego również możemy się napić. Kończymy zwiedzanie i ruszamy w drogę powrotną ale  przypomniało mi się, że Krystian wspominał o swojej rodzinnej wsi Gorzanów, gdzie znajduje się Pałac postanowiliśmy zjechać z trasy oczywiście nie odbyło się bez przygód. Nawigacja poprowadziła nas przez najgorsze możliwe kąty ale udało nam się dojechać do Pałacu w Gorzanowie. Historia zabudowań zamkowych może sięgać aż do 1460r,. Prawdopodobnie w okolicach 1845 roku z pozostałych materiałów zamku został wybudowany Pałac, który stoi do dziś jego historia jest bardzo burzliwa o czym możecie przeczytać tutaj: www.palacgorzanow.pl. Wchodząc do Pałacu widzimy kilkunastu pracowników, którzy układają cegłę, malują i przenoszą elementy praca wre 24 godziny na dobę.  Kręcąc się po pałacu poznajemy właściciela Pana Marka, który oprowadza nas po zakątkach Pałacu opowiada nam swoją historie. Marek Haisig to człowiek o ogromnej pasji do historii, a jeszcze większej cierpliwość i determinacje  w walce o uratowanie tak pięknego zabytku. W skład całego kompleksu wchodzi: kościół, kaplice, zespoły dworskie, okazalsze zagrody kmiece i kapliczki przydrożne. Liczne sklepienia, komnaty, sale balowe robi to spore wrażenie tym bardziej widząc jak pomieszczenia są zniszczone i jak zostały odbudowane. Jeśli będziecie w okolicy Bystrzycy Kłodzkiej pamiętajcie, aby tutaj przyjechać, odwiedzić i zostawić złotówkę na odbudowę tego fantastycznego miejsca. 

Ps. Mam nadzieje, że mój pierwszy wpis Wam się podobał. Klikając  TUTAJ przeniesiecie się na mój  Instagram pod postem o Bystrzycy możecie podzielić się ze mną swoimi spostrzeżeniami. Do zobaczenia!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here